Od kiedy
zobaczyłam koce i poduchy z polaru minky od razu zapragnęłam je mieć.
Niestety cena zwaliła mnie z nóg i pomyślałam, że skoro zaczęłam bawić się maszyną, dam rade coś tego materiału wyczarować. I tu się pomyliłam gdyż
szycie Minky nie jest takie mięciutkie, pluszowate i różowe jak mógłby na
to wskazywać jego wygląd. Mocno namęczyłam się przy szyciu koca, przy poduszkach poszło lepiej :)