Luty się kończy, pogoda coraz bardziej wskazuje na przychodzącą wiosnę, a ja czuje się jakby był początek zimy. Wszelkiej maści zmęczenie, większe zapotrzebowanie na sen, brak chęci do czegokolwiek, do pracy, do gotowania, do życia. Najchętniej to zawinęłabym się w kołdrę i spędziła tak cały ten okres, do póki nie przyjdzie 100% wiosna.