Postanowiłam zrobić listę rzeczy, które umilą mi listopad i zmotywują do ruszenia tyłka z kanapy.
1. Kolory! Tak, tak. Były cudowne. Jeszcze w niektórych miejscach można je zobaczyć. Bez wątpienia dla mnie to najpiękniejszy listopad jaki pamiętam.
2. Premiera "Spectre". Pewnie kiepski, ale i tak wypada pójść popatrzeć na Daniela Craig’a, bo ponoć to jego ostatni raz w roli Bonda.
3. Premiera "Listy do M 2". Będzie można poczuć już klimat świąt
4. Super miękki koc, to po prostu must have listopada. Najpierw marzniemy jak cholera na przystanku, a potem wchodzimy do domu i zakopujemy się pod ten koc. Niebo!
5. Rajstopy! Wyszczuplają nogi, nie trzeba się pilingować i golić, bo nogi w nich są i tak gładkie :D
6. Można randkować pod wyżej wspomnianym kocem. Statystycznie podobno najwięcej dzieci zostaje poczętych w listopadzie. W ogóle mnie to nie dziwi!
7. Dzień w listopadzie jest tak krótki, że koniecznie trzeba zapalić dziesiątki świeczek. Najlepiej w towarzystwie lampki czerwonego, półsłodkiego wina.
8. Dania z dyni na pińset sposobów.
9. Andrzejki! Cóż za impreza. Nieważne, że nie znasz żadnego Andrzeja – czas na party!
10. Za kilka dni moje urodziny, nie ważne, że dopiero w grudniu, ale już bliżej niż dalej.
11. Za 43 dni będą święta. Pora wyruszyć na łowy prezentów!
12. Można opatulić się szalikami, na które czekasz cały rok.
13. W Rossmanie trwa listopadowa promocja i –49% na wszystkie produkty do makijażu.
14. W listopadzie jest zimno, co oznacza więcej przytulania :)
15, Wieczory można spędzać z książką, herbatą albo gorącą czekoladą, jeśli wolisz.
A jakie są Wasze sposoby na przetrwanie listopada?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz