Od dłuższego czasu wzdychałam do białych skrzynek, które trendem są już od kilku ładnych lat. Sama nie widziałam skąd wziąć takie skrzynki, ale olśniło mnie przy zakupach w moim osiedlowym warzywniaku. Miła pani poprosiła dostawce o skrzynki i takim sposobem mam skrzynki po piątaku. Teraz trochę zabawy w szlifowanie, malowanie i czas na schnięcie.
poniedziałek, 26 października 2015
DIY: Skrzynka po jabłkach
Skrzynka po jabłkach dostała nowe życie. Z natury surowa, nie idealna, idealnie wpasowała się w naszą marynistyczną sypialnie.
Od dłuższego czasu wzdychałam do białych skrzynek, które trendem są już od kilku ładnych lat. Sama nie widziałam skąd wziąć takie skrzynki, ale olśniło mnie przy zakupach w moim osiedlowym warzywniaku. Miła pani poprosiła dostawce o skrzynki i takim sposobem mam skrzynki po piątaku. Teraz trochę zabawy w szlifowanie, malowanie i czas na schnięcie.
Marzyły mi się skrzynki na kółkach, ale okazało się, że tylko bez nich mieszczą się pod łóżko, a taki był zamysł. Przeżyłam ten problem, bo funkcjonalność skrzynki jest mega. W końcu nie muszę wychodzić z łóżka żeby odłożyć książkę czy tablet, a do tego poduszki i pled znalazły swoje miejsce na nocną zmianę.
Od dłuższego czasu wzdychałam do białych skrzynek, które trendem są już od kilku ładnych lat. Sama nie widziałam skąd wziąć takie skrzynki, ale olśniło mnie przy zakupach w moim osiedlowym warzywniaku. Miła pani poprosiła dostawce o skrzynki i takim sposobem mam skrzynki po piątaku. Teraz trochę zabawy w szlifowanie, malowanie i czas na schnięcie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz